Szukaj

Szpilki.

Agnieszka, 29.01.2021
Szpilki.

Pozory potrafią mylić skutecznie. Ślepo można wierzyć wszystkiemu, co pokazuje sieć internetowa i na podstawie migawek oceniać. Szpilki wbijać, jak w poduszkę do igieł, którą ma każda osoba szyjąca. Tylko ten środek ludzki poduszką nie jest. Po kolei.

Szpilka nr 1 - Udało jej się.

Znów i przypadkiem. Wyszło. Talent ma, urodziła się z tym, ktoś jej to dał. Albo to i geny takie, poszczęściło się.

Udało, ale znaleźć zajęcie, które pochłania najbardziej na świecie. Mówią na to pasja, własna droga i jakkolwiek jeszcze podobnie. Cała reszta i dojście do tego momentu to jednak praca, zajęty czas wolny i całkiem sporo nauki - tej samodzielnej najwięcej. Prób dużo i błędów jeszcze więcej. Marzeń sporo, płaczliwych wieczorów i to tak jakby nic samo z siebie nie przyszło.

Szpilka nr 2 - Tylko praca, nic poza nią nie widzi.

Czasu nie ma na nic ani na nikogo. I dla nikogo. Za pieniędzmi goni, więcej chce i za wszelką cenę. Fortunę zbija na pewno i nic jej nie obchodzi.

Jednak widzi i obchodzi ją też. Widzi, że tego czasu jest mniej o wiele - przy działalności i pracy na etacie jednocześnie. Goni bardziej za życiem po swojemu niż za pieniędzmi, bo oprócz przychodów to jednak są też koszty i inwestycje. A tą fortunę to może zbije - kiedyś. I wdzięczna jest bardzo, że kilku ludzi jest wokół, co nie odchodzą, a są jednak mimo tego, że kontakt to wirtualny w dużej mierze.
Wierzę, że spotkań w końcu będzie więcej i mniej odmawiania, ze względu na obowiązki.

Szpilka nr 3 - To nie wyjdzie.

To praca nie pewna i nie na przyszłość. Nie uda się, skończy prędzej niż się zaczęło. Nie warto próbować i zobaczy sama, że lepiej było się w to nie pakować. Nie wyjdzie.

Jednak spróbuję.

Szpilka nr 4 - Pomarzyć to sobie może.

O tym szyciu, że sobie poradzi i że wyjdzie. To nie wygląda tak prosto, bo ZUS, opłaty, koszty różne, a ona nigdy tego nie robiła. Znów się nie uda, lepiej niech zajmie się prawdziwą pracą. Kredytu nie weźmie, chorować nie może, pozycja z góry przegrana.

Zgodzę się z tym, że marzę całkiem sporo. Że czasem wizje mam różne i że wydawać się mogą abstrakcją zupełną. Że nie do spełnienia.
Ale oprócz tych marzeń to liczę się całkiem z tym, co przyziemne. Że życie coś jednak kosztuje, terminy są, podatki i obowiązków dużo. Odporność mam całkiem niezłą, kredytu brać jeszcze nie chcę - bo wypada i robią tak inni albo bo pora najwyższa.
Jeszcze nie pora. Sprawdzę najpierw co z tą pozycją i marzeniami, w które wierzę najbardziej.

Szpilka nr 5 - Obojętność.

Głucha cisza. Po co to wszystko?

Na obojętność nie mam odpowiedzi. Popłaczę czasem i pozwalam sobie w tym smutku trochę pobyć. Przejaśnia się potem i znów myśli kieruję tam, gdzie powód i wyjaśnienie - dlaczego. Ta szpilka kłuje całkiem mocno.

Z żelaza to jednak nikt nie jest, a środki potrafią być kruche i swoje muszą przejść, żeby wzmocnić się choć trochę. Wolne myśli mają wszyscy, wyobrażenia też i o ile lepiej byłoby, gdyby oceny to prawdziwe, żeby łez nie wyciskać. Szczera to rzecz i właśnie taka, której na tych migawkach nie widać, a jednak jest.

Niech dobrze się dzieje i wydarza, co trzeba - mimo wszystko. Siły dużo i wiary z własnego środka - sobie i każdemu - życzę najwięcej :)

Koszyk

Twój koszyk jest pusty

Wybierz pierwszy produkt

Cena zestawu: %bundleSum%
Anuluj